Strefa jadalna w salonie bez osobnego pokoju
Wydzielenie miejsca do jedzenia w salonie to najczęściej kwestia dobrego rozplanowania, a nie metrażu. Zanim kupisz stół, ustal, jak wygląda codzienny rytm domowników: czy jecie razem, czy każdy o innej porze, czy przy stole trzeba też pracować lub odrabiać lekcje. Od tego zależy zarówno wielkość blatu, jak i to, czy potrzebujesz krzesła z oparciem, czy wystarczy hoker. Warto też zmierzyć przejścia — minimum 70–80 cm między stołem a ścianą pozwala swobodnie odsunąć krzesło i przejść z talerzem.
Największym wrogiem małych wnętrz jest stół, który na co dzień stoi pusty i zajmuje pół pokoju. Rozwiązaniem są blaty składane, rozkładane lub chowane pod ścianę, a także modele na kółkach. Jeśli brakuje ci pomysłu na organizację, zajrzyj do porad o jadalni w małym mieszkaniu, gdzie opisano rozkładane blaty, przechowywanie naczyń i oświetlenie. Warto zaplanować również miejsce na serwetki, sztućce i podstawowe naczynia w pobliżu stołu, żeby nie biegać przez całe mieszkanie z każdą łyżką.
Granicę między strefą jadalną a wypoczynkową najłatwiej zaznaczyć światłem i kolorem. Lampa wisząca nad stołem obniżona do 70–80 cm nad blatem tworzy czytelny punkt centralny, a ciepła barwa 2700–3000 K sprzyja jedzeniu. Dywan pod stołem wyznacza obszar, ale musi być łatwy do czyszczenia — wełna albo tworzywo o krótkim runie sprawdzą się lepiej niż jasny shag. Jeśli salon jest naprawdę ciasny, rozważ ławę zamiast stołu i krzesła składane wieszane na ścianie.
Nie ustawiaj stołu w przejściu między kuchnią a kanapą, bo będzie przeszkadzał przy każdym ruchu. Lepiej dosunąć go do okna albo do ściany z lusterkiem, które optycznie pogłębi wnętrze. Krzesła wybieraj lekkie i o wąskim profilu — przezroczyste lub z cienką linią oparcia nie zabierają wizualnie przestrzeni. Pamiętaj też o jednym: strefa jadalna nie musi być duża, musi być wygodna. Czasem wystarczy blat 80 na 120 cm i dwa krzesła, żeby codzienne posiłki przestały odbywać się na kanapie.